Zamierzam się wyłamać, nie będę pisać o jutrzejszym święcie kościelnym. Nie będę się także powtarzać, że nie czuję tych obrzędów. No nic, zdarza się.
Przed chwilą wpieprzyłem kilka kawałków sernika, połowę pojemnika lodów waniliowych i kubek kawy z mlekiem. Obejrzałem kilka odcinków QaF, także już mniej niż 10 odcinków do końca. Co ja będę oglądał? Nic! Będę się uczył anatomii, o tak, mocne postanowienie, ktoś chętny na modela do nauki? Piszę sobie tego posta i słucham sobie płyty Adele (wreszcie! aż wstyd się przyznawać, że dopiero teraz), którą wczoraj sobie kupiłem. Co tam, że robi sobie właśnie przerwę w karierze.. to się nazywa wyczucie czasu. Zapomniałem wspomnieć, że od 2 dni nie robię nic innego jak biegam od jednego sklepu do drugiego, od większej galerii do mniejszej (i z powrotem). Szukam, przymierzam i narzekam (ewentualnie kupuję), że nie ma rozmiaru, że nie ma koloru, że w porządku, ale szału nie ma, itd. Nic dziwnego, że nikt nie chce już ze mną chodzić na zakupy. Poza tym, nadrabiam zaległości społeczne z przyjaciółmi (plotki też..). Powinienem nadrabiać zaległości w nauce, ale co tam, trzeba najpierw podleczyć zszarganą psychikę (pozdrawiam mojego ulubionego dr!). Polecam shopoterapię - niestety, dość kosztowna.
No dobra, czas na plotki, a właściwie fakty.
W zeszłym tygodniu doszło do spotkania z pewnym panem, który kiedyś napisał do mnie na blue portalu. Od samego początku był bardzo uprzejmy i czasem niepewny, więc zaciekawiło mnie to, gdyż ostatni ograniczali się do dwudziestu przyjemnych słów, po czym następowała wymiana zdjęć i... boom! Czar pryskał, a ja z ciekawością obserwowałem ich poczynania, jak urywają "znajomość". Jeden był świetny:
- Dziwne to zdjęcie.
- Wybacz, spodziewałeś się ciacha, a tu taka "niespodzianka", przykro mi..
- Nie przesadzaj. MASZ ŁADNĄ CERĘ.
Nie wiedziałem czy po upadku z krzesła po przeczytaniu tego, biec do łazienki i podziwiać tą boską cerę czy wybrać się najpierw do sklepu po peeling, by konserwować to, co mam najlepsze. Natomiast ten pan chciał tylko pisać, poznać mnie, pogadać o studiach (nawet pocieszyć!), a nie oceniać pod względem "ile brakuje mu do Rafaela Alencara". Aż w końcu nastąpiła wspólna kawa, pomijam problemy z rozpoznaniem siebie na mieście, po której ponownie napisał, ale jakoś trudno go rozgryźć. Napisał, bo jest bardzo uprzejmy, ale tak na prawdę chce jak najszybciej usunąć mój nr z komórki, czy jednak chce rozwinąć znajomość? Niby coś napisze od czasu do czasu, ale to ja nie mam czasu, albo na odwrót. Czekamy na kolejne odcinki "D jak deszczowy", pora emisji zmienna, oby tylko nie zdjęto z anteny.
Wracam do QaF. Mam ambitny plan skończenia tego serialu w te święta. Planuję także nie spaść się bardziej niż jest obecnie. Ach te plany, nigdy nie wychodzą.
Raz usłyszałem i zapadła w pamięć. Oby takich więcej.
PS Drake wypuścił wreszcie teledysk do
Take Care. Polecam!