Zapowiada się weekend dość intensywnej nauki, bo oto, po tym luźnym tygodniu, nadchodzą kolokwia w przyszłym. Już dawno się tak nie leniłem, po zajęciach wracałem do domu i oglądałem, po baardzo długiej przerwie, QAF. Może wreszcie skończę ten serial.
Dziś natomiast nadrabiam plotkarę i kłamczuchy. Może jeszcze skuszę się na zupełnie inny weekend. Jak przyjemnie objadać się lodami waniliowymi i oglądać ulubione seriale, poezja. Ale nie po to zalogowałem się na bloggera. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się czy o tym napisać, ale przez najnowszy odcinek plotkary znowu do tego wróciłem i w końcu opiszę.
To, że ludzie piszą czasem do mnie na niebieskim portalu to nic, i tak po kilku wiadomościach dają sobie ze mną spokój. Odnoszę wrażenie, że nie znajdę tam nigdy kogoś podobnego do mnie, o ile w ogóle istnieje taka osoba na świecie. Ale nie o tym.
Jakiś czas temu napisał do mnie chłopak w podobnym wieku. Z rozmowy wynikło, że obecnie mieszka w tym samym mieście, co ja. Niby nic. Przeszukuję profil, zainteresowania.. i po upewnieniu się, już wiem, że studiuje na tej samej uczelni, tylko na innym kierunku. Oczywiście w zamian podałem podobne informacje o sobie. Obaj nie mamy zdjęć, widać że nie chcemy być do końca jawni. Stąd moja ciekawość wzrasta. Na nieszczęście wylogował się. Sprawdzam następnego dnia, a profilu nie ma. Skasował. Pewnie już wie, kim jestem. O nie, teraz to na pewno muszę się dowiedzieć, kim jest tajemniczy rozmówca. Rozpoczynam śledztwo. Dobrze, że mam dobrą pamięć (ale krótką) i wiedziałem z jakiego jest miasta i jak opisał się w rubryczkach. Facebook. Zawężam krąg podejrzanych, zostało trzech kandydatów. Pierwszy nie pasuje pod względem zainteresowań. Drugiego znam osobiście z uczelni i na 90% to heteryk. Pozostał trzeci, tutaj zaczyna się zabawa.. kumpel BlackSue ze studiów! Brakowało kilku informacji, które musiałem zdobyć przez nią samą. Przypomnę, że moja najlepsza przyjaciółka nie wie wszystkiego o mnie, więc trzeba było wymyślić wyjątkowo pokrętną historię, żeby dostać brakujące info. Udało się. Wnioski: BlackSue ma dwóch przyjaciół zorientowanych, o których nawet nie wie. Ta dziewczyna to magnes na kryptokolorowych. Z PanemZłym, bo tak go nazwę, w razie gdyby miał jeszcze pojawić się tutaj, nie znamy się w realu. Mijamy się, wymieniamy spojrzenia, jak normalni nieznajomi. Skoro on tak chce, nie zamierzam go przyciskać, a broń boże outować go przed BlackSue. Sam musiałbym się najpierw outować, a wciąż czuję niepewność czy zostanę zaakceptowany przez nią takim, jakim naprawdę jestem. Kończę plotkowanie na dziś.

ale mnie nie pobijesz , kilka lat temu moje dwie kumpele obgadywały znanego nam faceta, oczywiście one twierdził, że on jest na 100 % homo, o mnie nic nie wiedział i robiłem za adwokata diabła. Zwyczajnie stwierdziłem, że przemawia przez nie zawiść bo facet nie chciał z żadną z nich chodzić. Dwa lata temu spotkaliśmy się na czerwonym portalu. Nie nie jesteśmy parą, ale lepszymi kumplami niż byliśmy wtedy.
OdpowiedzUsuńtoteż z dużą możliwością błędu oceniam orientację ludzi, bo naprawdę łatwo się pomylić, a wtedy blisko do niezręcznych sytuacji :)
Usuńczyżby świat znowu okazał się tak mały jak to bywa często ;) choć szkoda, że zlikwidował profil, przecież byś go nie zjadł a pogadać sobie mogliście, heh... ;)
OdpowiedzUsuńpan detektyw :)
OdpowiedzUsuńZ błękitną stroną już tak jest, ale nie martw się, znajdzie się ktoś. Włosi mówią: nie ma takiego garnka, który by nie znalazł sobie pokrywki:)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to powiedzenie, zapamiętam :)
Usuń